Sport psich zaprzęgów

Sport psich zaprzęgów uprawiam praktycznie od pierwszych zawodów w Polsce, które odbyły się w 1991 roku w Szczypiornie (k.Warszawy), a ja startowałem w nich w konkurencji dziecięcej.
Wkrótce zacząłem biegać z rollpulką (małym wózeczkiem z dyszlami) ze wspaniałą, sprowadzoną ze Stanów Zjednoczonych malamutką Wakon's CELERRIMUS SAKAHET. Nie było wówczas podziału na kategorie wiekowe. W konkurencji z dorosłymi mężczyznami nieźle musiałem się nabiegać, żeby się nie dać.
Niedługo później odwiedziła nas Mistrzyni Finlandii Aanu Jaakonsari, która wraz z 10-cio psim zaprzęgiem podróżowała do Tima White'a do Minnesoty, by przez kilka miesięcy startować w zawodach. To był mój pierwszy kontakt z alaskan husky. Byłem pod wrażeniem ich niesamowitej karności i posłuszeństwa. To Aanu poprosiła Tima, aby wybrał dla mnie wśród swoich psów lidera. I tak, na pierwszych moich zagranicznych zawodach - Topolino Trophy (pierwszych nieoficjalnych Mistrzostwach Świata Juniorów) dostałem od Tima GRACIE - moją genialną, wspaniałą liderkę. Gracie była później profesorem wszystkich moich kolejnych liderów. Gdy okazało się, że o sporcie zaprzęgowym wie więcej niż ja, nabrała nieznośnej maniery mądrzenia się np. przy wyborze trasy. Kiedy na starość walczyła z rakiem, kurowała się - w moim łóżku, zajmując zawsze najlepsze miejsce.
Wkrótce do mojego zaprzęgu dołączyła druga liderka - prosto z Alaski, z hodowli Kathy Frost, ówczesnej Prezydent Alaska Dog Mushers Association, szkolona przez Lynn Orbison - Cyclops, ze względu na milion szalonych pomysłów zwaną Psycho.
Gracie, Psycho, Speer i Strong to mój pierwszy zaprzęg z prawdziwego zdarzenia.



Bieg katorżnika

 

Legia Zawsze pociągały mnie ekstrema. Bieg Katorżnika ukończyłem dwukrotnie. To mocna rzecz... Zacięta rywalizacja w bardzo trudnych warunkach, ale znakomita atmosfera - tam wszyscy rywalizują ze sobą, ale jeden pomaga drugiemu. Kiedy rąbniesz twarzą w bagno, ktoś cię zawsze z niego wywlecze.
 


Strona 5 z 5